Opowiedz nam o swojej ścieżce kariery w firmie Baltex.
Zaczynałem jako malarz i dekorator, gdy byłem nastolatkiem, ale nie bardzo mi to wyszło. W 1977 roku, mając 16 lat, poszedłem do biura karier i powiedziano mi, że w Ilkeston jest fajna fabryka, która szuka pracowników. Poszedłem tam na rozmowę kwalifikacyjną i dostałem pracę. Zaczynałem jako dziewiarka, ale nie ciągnęło mnie do robienia na drutach, więc przenieśli mnie do działu wysyłki i pracuję tu do dziś, a w ciągu ostatnich 10-15 lat przeniosłem się do zakładu w Basford. W ciągu ostatnich pięciu lat zostałem również głównym kierowcą dostawczym w Baltex.
Na czym polega Twoja rola?
Pracuję pięć dni w tygodniu, dostarczając materiały między naszymi brytyjskimi oddziałami w Basford, Ilkeston i Shepshed, a także przyjmując zamówienia od klientów i dostawców w całej Wielkiej Brytanii. Najdalej na północ byłem w Lancashire, Blackburn, Burnley, a raz na południe aż do Crawley w West Sussex. Zazwyczaj dostaję trzy lub cztery zlecenia dostaw dziennie. Czasami też trochę jeżdżę wózkiem widłowym.
Każdy dzień jest bardzo pracowity – kluczowe jest, aby dostarczać produkty naszym klientom wtedy, kiedy ich potrzebują, i na czas. Naprawdę to lubię i mogę poznawać różnych ludzi, kiedy jestem w furgonetce.
Gdzie są wyzwania?
Ponieważ jesteśmy tak zajęci, jest wiele rzeczy do zrobienia w ciągu dnia i oczywiście muszę myśleć z wyprzedzeniem o takich rzeczach, jak potencjalne problemy z ruchem drogowym, które mogą wpłynąć na czas dostawy i zwrotu. Staram się zachować spokój, opanowanie i koncentrację, wykorzystując swoje doświadczenie, aby rozwiązać wszelkie problemy.
Co podoba Ci się w pracy w firmie Baltex?
Zacząłem bardzo wcześnie i mieszkałem wtedy z rodzicami, więc posiadanie fabryki w pobliżu miejsca, w którym dorastałem w Ilkeston, było bardzo wygodne. Przez lata miałem też okazję współpracować ze wspaniałymi ludźmi. Pracujemy w wymagającej branży, ale wciąż znajdujemy czas na śmiech.
Pamiętam, jak dawno temu konserwator w Ilkeston malował stół do cięcia tekstyliów i przypadkowo całkowicie pokrył się farbą, bo potknął się o drabinę. Ówczesny dyrektor firmy, pan Wood senior (ojciec Charlesa Wooda), zażartował: “Czy tu był jakiś drobny wypadek?”. Na szczęście mężczyzna nie odniósł obrażeń, ale widok był przezabawny.
Dobrze jest też pracować z młodymi ludźmi, którzy wchodzą do branży i zastanawiać się nad ich potencjałem i możliwościami osiągnięcia sukcesu.
Co jest dla Ciebie najbardziej satysfakcjonujące w tej pracy?
Zawsze daje mi satysfakcję terminowe dostarczanie zamówień klientom, co pozwala nam stale oferować doskonałą obsługę. Lubię pomagać ludziom i postrzegam siebie tutaj jako ojca. Młodsi lub mniej doświadczeni współpracownicy proszą mnie o radę, a ja chętnie im pomagam. To bardzo ważne, żeby być cierpliwym!
Jakie zmiany zauważyłeś w firmie Baltex i co Cię czeka?
Kiedy zaczynałem, dział wysyłki w Ilkeston był bardzo mały, a teraz wszystkie oddziały się rozrosły. Z roku na rok mamy coraz więcej zleceń, co jest bardzo korzystne dla firmy. Myślę, że to dlatego, że produkujemy bardzo dobry produkt, mamy dobrą obsługę i dobry zespół sprzedaży.
W przyszłości przewiduję zwiększenie mocy produkcyjnych przez Baltex, co pozwoli nam dysponować większymi powierzchniami magazynowymi i sprostać zapotrzebowaniu.
Co lubisz robić poza pracą?
Uwielbiam chodzić na mecze piłki nożnej i robię to od około 10 lat. To jedna z najlepszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłem. Czasami jest to dość kontrowersyjne, bo niektórzy zawodnicy próbują biegać! To świetna rozrywka po całym dniu siedzenia lub jazdy samochodem. To towarzyskie zajęcie i utrzymuje mnie w formie.
Niedawno zostałem po raz pierwszy dziadkiem, więc uwielbiam spędzać czas z moim nowym wnukiem, który jest istnym urwisem.
Czy zrobiłbyś to jeszcze raz w wieku 16 lat?
Gdybym miał znowu 16 lat, prawdopodobnie bym to zrobił. Nigdy w najśmielszych snach nie pomyślałbym, że będę to robił przez 48 lat. Myślę, że jestem wymierającym gatunkiem, ale Baltex bardzo mnie wspierał przez te wszystkie lata, a firma ceni nie tylko kolejne pokolenie, ale także tych z dłuższym stażem, takich jak ja. Lubię myśleć, że mam jeszcze wiele do zaoferowania firmie, więc myślę, że starczy mi na kilka lat.
Moja rada dla początkujących? Słuchajcie czasem starszych – mamy doświadczenie, które może pomóc. Człowiek tak naprawdę nigdy nie przestaje się uczyć – ja wciąż się uczę, mając 64 lata.
Dowiedz się więcej o Baltex Tutaj.




